O ile poglądy na temat prezydentów rzeczpospolitej mamy różne, najczęściej skrajne, o tyle doceniamy rolę Pierwszym Dam i zwykle darzymy je sympatią. One mają ocieplać wizerunek głowy państwa, mają przy nich trwać i wspierać. I wszystkie wypełniały i wypełniają tę rolę znakomicie. A jednak Agata Duda jest trochę inna niż jej poprzedniczki.

Nie lubi blichtru i w tym różni się zdecydowanie od Jolanty Kwaśniewskiej, którą kamera wprost kochała, a wszyscy zapamiętaliśmy ją jako damę na salonach i panią w kuchni, która robi najlepsze bezy w kraju. Agata Duda z zawodu jest nauczycielką, kocha ten zawód, choć wszyscy, których uczyła języka niemieckiego wiedzą, że trudno sobie wyobrazić bardziej wymagającego nauczyciela. Tyle, że po licealnej edukacji mogli spokojnie wyjechać do zachodniego sąsiada i uciąć sobie z obywatelem Niemiec pogawędkę na każdy temat, rzecz jasna po niemiecku.

Obecna pierwsza dama na salonach jest, ale wówczas gdy wymaga tego od niej racja stanu. W innych przypadkach wypełnia swoją rolę inaczej, w małych miejscowościach, gdzie odwiedza szkoły lub jak w przypadku Wilamowic Przedszkole Niepubliczne – Ochronkę im. św Józefa Bilczewskiego. Dzieci, jak to dzieci, pytały o różne sprawy, czasem trudne, zaprosiły też prezydentową do tańca. Na pierwszy rzut oka widać było, że Agata Duda pedagogiem jest świetnym. Obiecała też do Wilamowic wrócić.

 

 

P/Region