Krzysztof Kusia był futsalowcem klasy światowej. Grywał w zespołach, które rywalizowały z Rekordem Bielsko-Biała i zwykle z tych konfrontacji wychodził zwycięsko. najpierw jako gracz Baustalu Kraków, gdy bielska ekipa dopiero raczkowała, potem jako największa gwiazda Cleareksu Chorzów, wreszcie jako zawodnik, a potem trener Wisły Krakbet Kraków. Dopiero, gdy zwiesił buty na kołku Rekord wypłynął na salony stając się krajową potęgą, głównie za sprawą zawodników wcześniej szkolonych przez Kusię.
Od kilku miesięcy Kusia zabrał się za pracę z kobietami. Idzie mu całkiem nieźle, o czym znów przekonała się ekipa Rekordu, tyle że żeńska, która jest beniaminkiem ekstraklasy. Kusia uczy Wandę Słomniczankę spokoju, czyli tego czym sam imponował w latach kariery. To dzięki wytrwałości Małopolanki pokonały we własnej hali Rekord, choć to przyjezdne objęły prowadzenie, a w drugiej połowie miały znaczną przewagę i stworzyły kilka znakomitych okazji. Bardzo dobrze spisywała się bramkarka Wandy Anna Król, a gdy Urszula Kowal zdobyła trzecią bramkę, stało się jasne, że trzy punkty zostaną w Małopolsce.
Ekipa Rekordu walczy o to, by znaleźć się w czołowej czwórce zespołów, co daje przepustkę do ćwierćfinału mistrzostw Polski. ten awans zapewniony mają już ekipy Wandy Słomniczanki i AZS UJ Kraków, który będzie najbliższym rywalem bielszczanek.
P/Region
Wanda Słomniczanka Słomniki – Rekord Bielsko-Biała 6:1 (2:1)

0:1 Skolarz 7, 1:1 Jaskółka 8, 2:1 Basta 19, 3:1 Kowal 27,,4:1 Karcz 29, 5:1 Gruchacz 31, 6:1 samobójcza 37.

Rekord: Chowaniec – Kaim, Chóras, Klos, Skolarz, Polnik, Moskała, Mandla, Franaszek, Bułka, Bysko, Kubica, Marchewka, Kuś