W wieku 88 lat zmarł Leszek Kałuża, współtwórca Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej oraz Studia Miniatur Filmowych w Warszawie. Od wielu lat mieszkał za granicą. Pracował m.in. przy serii filmów Flinstonowie, Jetsonowie i Miś  Yogi. Jak poinformowało  dziś Studio Filmów Rysunkowych  pracując w Bielsku-Białej Leszek Kałuża wyreżyserował dwa filmy „Tygrys” oraz „Niebo czy piekło”, obydwa w 1957 roku. Potem wyjechał do Austrii, a następnie do USA.

Pracował w Paramount Studio w Nowym Jorku, a potem w Hanna Barbera. W wywiadzie dla portalu swiatbajki.blox.pl w 2009 roku  powiedział m.in., że od dziecka marzył o Ameryce. – Cały “Dziki Zachód” był dla mnie drugim snem. Kowboje i Indianie, poszukiwacze złota i filmy rysunkowe to był magnes. Szansa na spełnienie tych planów nadarzyła się, gdy jako członek delegacji filmowców zawitaliśmy do studia w Zagrzebiu z rewizytą. W trakcie powrotu z Jugosławii pozostałem w Wiedniu. Tam przez dwa lata czekałem na wyjazd do USA – opowiadał wówczas.

Razem z żoną w Nowym Jorku wylądował w 1960 roku . – Mieliśmy szczęście i po kilku dniach otrzymaliśmy prace w “Paramount” Studio, gdzie pracowaliśmy nad znanymi i popularnymi bohaterami. Braliśmy udział w takich znanych animacjach jak “Casper” czy “Popeye”. Nowy York okazał się świetnym miejscem na początek w nowym świecie. Pełen wrażeń, ciekawej architektury i muzeów – podkreślał.

 

sza