Jechał samochodem i z okna wyrzucał na ulicę małe koty. Do takiej sytuacji doszło kilka dni temu w Czechowicach-Dziedzicach. Jak informuje tamtejsza straż miejska sytuacja miała miejsce najpierw na ulicy Mazańcowickiej w Czechowicach-Dziedzicach, a następnie na ulicy Czechowickiej w Ligocie.

Niestety wyrzuconych zwierząt nie udało się zlokalizować. Jeden z nich mógł mieć skręconą łapę. Gdy  patrol straży miejskiej pojawił się na miejscach zdarzeń, kotów już nie było. Uciekły.

Straż miejską o niebezpiecznej sytuacji poinformowała kobieta, która jechała za skodą. Nagle zauważyła, że kierujący tym autem przez okno od strony pasażera wyrzucił małego, żywego kota, wprost pod koła jej samochodu. Musiała więc zjechać na przeciwległy pas ruchu, aby nie rozjechać zwierzęcia.

Zgłaszająca wraz z dwoma osobami, które widziały całą sytuację jechali dalej za skodą. Kolejny kot został znów wyrzucony ze skody, przed mostem na Iłownicy. Jeden ze świadków zdarzenia spisał numery rejestracyjne skody.

Sprawą zajmują się teraz czechowiccy policjanci. Zachowanie kierowcy skody zgodnie z prawem zakwalifikowane może być jako znęcanie się nad zwierzętami. W styczniu Sejm RP zaostrzył kary za takie przestępstwa. Obecnie grożą 3 lata więzienia. Gdy sprawca postępuje ze szczególnym okrucieństwem – nawet 5 lat.

Kierowca skody będzie jeszcze dodatkowo odpowiadał za stworzenia zagrożenia w ruchu drogowym.

 

sza