Janusz Buzek, wiceprzewodniczący ugrupowania Porozumienie dla Bielska-Białej chce referendum w sprawie finansowania i zarządzania piłką nożną w mieście. Wniosek o zwołanie referendum złożył dziś u przewodniczącego bielskiej Rady Miejskiej.

Miasto wciąż dokłada

Na wtorkowej sesji bielscy radni wspomogli klub kwotą 1,5 mln złotych. Na dzisiejszej konferencji prasowej Janusz Buzek poinformował, że Porozumienie dla Bielska-Białej sprzeciwia się kolejnemu, niekonsultowanemu z mieszkańcami wsparciu finansowemu dla TS Podbeskidzie. – Łączna wysokość wsparcia miasta dla klubu TS Podbeskidzie wyniosła w 2017 roku 5,4 mln złotych – powiedział Buzek. Dodał, że na same tylko stypendia wypłacane piłkarzom poszło prawie 3 mln złotych. Zauważył, że wsparcie dla klubu w różnej formie przekazują także spółki z udziałem miasta. To dodatkowe pieniądze dla klubu. – Wsparcie z tej strony oceniamy na 1,5 mln złotych – dodał Buzek.

Buzek podkreślił, że mimo tak ogromnego wsparcia sytuacja finansowa klubu jest bardzo zła. – Notuje od kilku lat ogromne straty netto. W 2016 roku było to ponad 2,2 mln złotych. W pierwszym kwartale tego roku strata netoo wyniosła ponad 250 tysięcy złotych – wyjaśnił.

Jego zdaniem ponoszone straty i niewykonywanie zobowiązań przez klub, którego większościowym udziałowcem jest miasto, są nie tylko potwierdzeniem tego, iż miasto źle ulokowało pieniądze mieszkańców, taka sytuacja bardzo negatywnie wpływa na wizerunek Bielska-Białej.  – Złożyliśmy pisma do Regionalnej Izby Obrachunkowej, Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych i prokuratury, w których zwracamy się do tych organów o zbadanie z zgodności z prawem wsparcia finansowego udzielanego przez miasto TS Podbeskidzie – powiedział Janusz Buzek na konferencji.

Mieszkańcy powinni mieć głos

Porozumienie dla Bielska-Białej chce by zwołać referendum. W pierwszym pytaniu mieszkańcy mieliby wypowiedzieć się, czy są za rezygnacją miasta w spółce TS Podbeskidzie i sprzedażą akcji trzeciemu podmiotowi. Kolejna kwestia dotyczyłaby wysokości wsparcia, jakie miasto powinno udzielać klubom piłki nożnej z Bielska-Białej. Tu do wyboru byłyby kwoty od 1 mln rocznie do 10 milionów i więcej, lub w ogóle.

Bielszczanie mogliby także zdecydować o tym, czy miasto powinno oddać Stadion Miejski w zarządzanie podmiotowi zewnętrznemu, a także wypowiedzieć się, czy są za, czy przeciw  zainwestowaniu 10 mln złotych z pieniędzy publicznych, w przystosowanie Stadionu Miejskiego do organizowania na nim koncertów i podobnych wydarzeń.

Miasto

Zdaniem Jarosława Klimaszewskiego, przewodniczącego bielskiej Rady Miejskiej organizowanie referendum to przysłowiowe„strzelanie z armaty do muchy”. Podkreślił, że być może miasto nie powinno być dominującym właścicielem TS Podbeskidzie, a bagaż finansowania powinni przejąć prywatni właściciele – obecnie Bielsko-Biała ma 65 procent akcji TS Podbeskidzie, 35 procent posiada spółka Polskie Mięso i Wędliny ŁUKOSZ. Zauważył jednak, że nie wszyscy podzielają tę opinię.

Jego zdaniem wkładem miasta w działalność TS Podbeskidzie mogłoby być np. utrzymywanie Stadionu Miejskiego. – To kosztuje 2,5 mln złotych rocznie. Klub mógłby np.: korzystać  z niego za przysłowiową złotówkę przez cały rok – dodał.

Klimaszewski podkreślił, że nie są to jednak sprawy do rozstrzygnięcia w referendum. – Uważam, że jest niepotrzebne. Jako radni rozmawiamy przecież z ludźmi, jesteśmy ich oficjalnie wybranymi przedstawicielami. Słyszymy te opinie i zajmujemy się także tą sprawa, bo dyskusja trwa – powiedział. Przyznał jednak, że  kwestiach ewentualnej sprzedaży akcji miasta można będzie  rozmawiać po wynikach audytu, który odbędzie się w spółce TS Podbeskidzie. sza