Przyjeżdżają z Bielska-Białej i okolic, z Ruminii, Ukrainy, Niemiec, Czech i Słowacji. Łączy ich wszystko co związane jest z piwem. Pasjonaci piwnych pamiątek mają z Żywcu swoje wyjątkowe święto. Do dziś trwa tu  23. Międzynarodowa Giełda Birofiliów. To jedna z najbardziej prestiżowych tego typu imprez w Europie Środkowej.

Imponujące zbiory

Szklanki, kufle, kapsle. To tu można zobaczyć przedwojenne kufle do piwa, których ceny wynoszą nawet po kilka tysięcy złotych za sztukę. – Rokrocznie przyjeżdżają tu ludzie, którzy kochają to, co robią. Ich zbiory są naprawdę imponujące. Są tu okazy bardzo cenne. Zobaczyłam dwie szklanki, których – a współpracuję z browarem od 20 lat – dotychczas jeszcze nie widziałam. Pochodzą z serii złożonej z kilku egzemplarzy, wykonanych dla członków zarządu browaru. Ceny takich eksponatów sięgają 2-3 tys. zł. Są też unikalne przedwojenne kufle – powiedziała Teresa Krasowska-Gawlińska, szefowa Piwiarni Żywieckiej, która organizuje giełdę.

Wśród pasjonatów piwnych pamiątek szczególnym uznaniem cieszą się rzeczy rzadkie i stare, zwłaszcza jeśli pochodzą z niewielkich, już nieistniejących browarów. Cenione są zwłaszcza eksponaty z Kresów, ale te pojawiają się bardzo rzadko. W Żywcu można już było kiedyś zobaczyć najstarsze polskie etykiety z połowy XVIII w. i unikatowe elementy wyposażenia firmowych restauracji miejscowego browaru jeszcze z czasów Monarchii Austro-Węgierskiej.

W tegorocznej giełdzie uczestniczy blisko dwustu kolekcjonerów.  Wymieniają się wszystkim: etykietami, podstawkami, butelkami, szyldami reklamowymi, kuflami i szklankami.

Kufel z kapeluszem

Jedną z największych kolekcji kufli i szklanek ma Władysław Gawliński. Liczy ok. 4 tys. pojedynczych egzemplarzy. Zbiera je od pół wieku. „Byłem pracownikiem browarzu w Żywcu. Pierwszy eksport wysłaliśmy do Stanów Zjednoczonych. To był 1956 r. Odbiorcą był polski Żyd. Po otrzymaniu piwa zamówił podkładki i szklanki. Pojechałem wtedy do huty szkła w Krośnie i zamówiłem dwa wzory, który wysłaliśmy do Ameryki. Z tych szklanek jedna wpadła mi w oko. Zostawiłem ją sobie i wstawiłem do gablotki. Od niej się zaczęła moja pasja – opowiadał.

Najcenniejszy kufel w jego kolekcji ma blisko 200 lat i pochodzi z niemieckiego browaru. – Jest w kształcie głowy starszego mężczyzny. Kapelusz jest wiekiem, które się otwiera. Niesamowite jest to, że dno jest przezroczyste. Znajduje się tam pięknie namalowany zamek. Dziś trudno byłoby zrobić takie arcydzieło, a 200 lat temu potrafili – podkreślił.

Kolekcjonowanie birofiliów, czyli przedmiotów, dokumentów i ikonografii związanej z browarnictwem oraz piwnym obyczajem ma w Polsce ponad stuletnią tradycję. Pierwszymi birofilami zbierającymi etykiety piwne byli właściciele browarów, którzy na przełomie XIX i XX w. gromadzili zbiory znaków towarowych konkurencyjnych warzelni.

sza