Kilka godzin ulewnego deszczu rano sprawiło, że w Bielsku-Białej i okolicach wciąż działa ponad 100 strażaków, którzy wypompowują wodę z zalanych piwnic, a także udrażniają przepusty na drogach. Od rana strażacy interweniowali już 100 razy. – Ochotnicy i strażacy zawodowi pracują w Roztropicach, Czechowicach-Dziedzicach, Landeku, Kaniowie i Bielsku-Białej – powiedział Michał Orlicki, oficer dyżurny PSP w Bielsku-Białej. W Bielsku-Białej wypompowywano m.in. wodę z przejścia podziemnego pod ulicą Andersa. W Czechowicach-Dziedzicach trzeba było ściąć drzewo na ulicy Legionów, które podmył potok. Drzewo niebezpiecznie przechyliło się na stojące w pobliżu domy. Mieszkańcy powiatu bielskiego wciąż dzwonią do strażaków po pomoc, ale jak poinformowano nas w Komendzie Miejskiej PSP w Bielsku-Białej, sytuacja się uspokaja i próśb o interwencję jest coraz mniej.

Burze mają dziś wrócić po 17.00.

Sza

Foto: Sza