Zakończyła się pierwsza część tegorocznego zarybiania Jeziora Goczałkowickiego, do którego rybacy z Rybaczówki w Łące  wpuścili 760 tysięcy sztuk narybku szczupaków i sandaczy – poinformował Piotr Biernat, rzecznik prasowy Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów SA w Katowicach.

Raj dla wędkarzy

To dobra informacja dla wędkarzy, także z Podbeskidzia, którzy chętnie korzystają z 30 kilometrowej linii brzegowej jeziora, która  dostępna jest przez cały sezon wędkarski. Każdego roku rybacy odławiają z jeziora ponad 10 ton ryb, a wędkarze około 40 ton. Jeszcze w czerwcu do jeziora trafi 40 tysięcy małych węgorzy. – Drapieżne ryby w Goczałkowicach pochodzą od sprawdzonego od lat hodowcy z województwa świętokrzyskiego. Przywieziono je w specjalnie natlenionych workach, w każdym po 3 tys. sztuk. Rybacy wypuścili je do wody w zatoce  z gęstą wodną roślinnością, umożliwiającą  rybom łatwą adaptację do nowych warunków – dodał rzecznik.

Ryby w służbie człowieka

Należące do Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów Gospodarstwo Rybackie w miejscowości Łąka nad Jeziorem Goczałkowickim jest jedynym tego typu prawdziwym rybackim portem na południu Polski. – Od lat prowadzona jest tu hodowla ryb drapieżnych, które służą przede wszystkim do biologicznego uzdatniania wody do picia. Nigdzie w Polsce nie wykorzystuje się ryb, tak jak w Goczałkowicach. Dlatego pracownicy GPW  traktują ryby jako naturalnych sprzymierzeńców nazywając je pierwszymi czyścicielami wody do picia – podkreślił Piotr Biernat. Drapieżniki oczyszczają wodę eliminując ryby spokojnego żeru, czyli karpie, karasie, płocie, leszcze, które bełtając w mule, w poszukiwaniu pożywienia uwalniają fosfor i azot. Dopiero w ten sposób oczyszczona woda trafia do zakładu uzdatniania zaopatrującego w wodę do picia półtora miliona mieszkańców aglomeracji śląskiej. Jak przyznaje Łukasz Pszczeliński, szef Rybaczówki, wpuszczone w tym roku do jeziora ryby do swej roli „czyścieli wody” dojrzeją dopiero po 3 latach. Przy sprzyjających warunkach do tego czasu przeżyje ok. 10 procent z 800 tys. sztuk narybku. Tak naprawdę jednak nikt nie wie ile dokładnie jest ryb w jeziorze. Podczas kilkuletniego projektu badawczego naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego obliczyli, że może być ich nawet blisko 300 ton.

sza