Z gospodarzem gminy Wilamowice rozmawialiśmy o tegorocznych planach inwestycyjnych, a także o problemach w oświacie z jakimi boryka się samorząd.

Redakcja: W tym roku przypada 200-lecie Wilamowic. Obchody już się rozpoczęły, a z pewnością wiele wydarzeń jest jeszcze w kalendarzu organizatorów. Co nas jeszcze czeka w tym roku w ramach tego jubileuszu?

Marian Trela: – Akt nadania praw miejskich miał miejsce w styczniu 1818 r. i w tym roku mieliśmy uroczystą sesję Rady Miejskiej, na której rozpoczęliśmy obchody 200-lecia miasta Wilamowice. Sesja była połączona z mszą świętą, na której obecna była ówczesna ex- premier, Beata Szydło. Gościliśmy tutaj zaproszonych gości z miast partnerskich, osoby zasłużone dla Wilamowic i gości z sąsiednich miejscowości. Podczas sesji zaprezentowano wykład dotyczący historii miasta, a także wykład Tymoteusza Króla o języku wilamowskim i prelekcję na temat współczesnego funkcjonowania miasta. Na koniec uroczystości odbył się krótki występ zespołu regionalnego, a po nim wspólne spotkanie przy stole. Ponadto Rada Gminy podjęła uchwałę dotyczącą obchodów kolejnych uroczystości, które będą organizowane na terenie miasta Wilamowice. Niektóre z nich się już odbyły, jak choćby „Dzień Języka Ojczystego”. Będziemy też świętować podczas „Wilamowskich Śmiergustów”. To będzie też jedna z ważniejszych uroczystości, podczas której będziemy razem ze społeczeństwem wspólnie celebrować to historyczne wydarzenie. Będą zespoły regionalne z sąsiednich miejscowości, a także planowana jest wystawa na rynku poświęcona temu jubileuszowi. Zaistniejemy również na Tour de Pologne, ponieważ w Wilamowicach zostanie zorganizowana premia lotna. W czasie imprezy kończącej lato będzie okazja do podsumowania jubileuszu, który uświetnią zawody sportowe dla dzieci i strażaków. Dla miasta Wilamowice zostanie również wydana monografia, która obecnie jest na etapie opracowywania. Chcielibyśmy ją zaprezentować w październiku. W grudniu nastąpi podsumowanie wszystkich imprez, które były związane z jubileuszem. W międzyczasie zostanie zorganizowany szkolny konkurs wiedzy o Wilamowicach. Nie będą to imprezy jakiegoś szczególnego formatu, ale takie jak organizujemy co roku. Podczas ich przebiegu będziemy akcentować 200-lecie nadania praw miejskich. Na początku września odbędą się też Dożynki Gminne, organizowane przez Koło Gospodyń Wiejskich z Wilamowic.

Wraz z wiosną na pewno nadejdzie czas inwestycji w gminną infrastrukturę. Jakie plany w tym roku ma miejscowy samorząd jeśli chodzi o tę materię?

Na początek roku mamy do wykonania duże inwestycje. To rozbudowa oczyszczalni ścieków i kanalizacji w Zasolu Bielańskim, która będzie realizowana w cyklu trzyletnim. Musimy zwiększyć pojemność oczyszczalni ścieków, aby podłączyć do kanalizacji całe Harszówki z terenu Pisarzowic i Hecznarowic. Wtedy mielibyśmy prawie zakończoną kanalizację na terenie całej gminy. Później zostanie nam kanalizacja w Starej Wsi, gdzie będziemy podchodzili indywidualnie do poszczególnych części wsi, ze względu na ukształtowanie terenu. To zadanie w głównej mierze realizujemy ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego, skąd otrzymamy 6,5 mln zł, a wartość całego przedsięwzięcia to 14 mln zł. Dofinansowanie otrzymamy także z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, które zapewni nam 40 proc. środków finansowych na ten cel. Nasz wkład własny wyniesie 20 proc. Kanalizacji do wykonania jest ok. 7 km i wówczas będziemy mieć skanalizowane całe Zasole Bielańskie. Mamy nadzieję, że po przetargu pojawią się jakieś oszczędności, ale patrząc na obecny rynek usług będzie o to bardzo trudno. Może okazać się, że będzie trzeba jeszcze dołożyć, a wtedy będziemy się zastanawiać skąd te środki pozyskać. W bieżącym roku będziemy również realizować budowę kanalizacji w Pisarzowicach, w okolicy ulicy Starowiejskiej i Widokowej. Tutaj również mamy dofinansowanie z WFOŚ i Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Na to zadanie zabezpieczyliśmy 2,8 mln zł, ale po przetargu okazało się, że potrzebujemy na ten cel ok. 3,3 mln zł i byliśmy zmuszeni dołożyć pół miliona złotych. Inwestycja jest rozłożona na lata 2018-2019. Kolejne zadanie to budowa sali gimnastycznej w Dankowicach. W ubiegłym roku nie udało się uruchomić tej inwestycji, ponieważ nie mieliśmy żadnych środków zewnętrznych i Rada musiała to scedować na następne lata. W 2017 r. udało nam się zdobyć środki z Totalizatora Sportowego w kwocie 1,7 mln zł, a wartość inwestycji szacuje się na 5 mln zł. Na to też mamy zabezpieczone środki w cyklu dwuletnim. 1 września 2019 r. inwestycja powinna być gotowa. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to budowa ruszy na przełomie maja i czerwca. Może jeszcze nie w tym roku, ale być może już w przyszłym uda się pozyskać środki na fotowoltaikę dla mieszkańców. Do Urzędu Gminy spłynęło ponad 350 wniosków mieszkańców, którzy będą ubiegać się o dofinansowanie. Podtrzymujemy też program dotyczący wymiany kotłów na ekologiczne, piątej generacji i na piece gazowe. W ubiegłym roku program cieszył się dużym zainteresowaniem. Byłem tylko zaskoczony, że było spore zainteresowanie, a później wielu mieszkańców nie skorzystało. Wpłynęło 240 podań, a skorzystało 69 mieszkańców, mimo że warunki finansowe były korzystne dla beneficjenta. Jesteśmy też po przetargu na przebudowę Domu Wiejskiego w Pisarzowicach. To duża inwestycja, którą podzieliliśmy na dwa etapy. Na tę chwilę mamy rozstrzygnięty pierwszy etap związany z wymianą konstrukcji dachu, odwodnieniem, dobudową części obiektu i stanem zamkniętym budynku. W tym przypadku ceny wyszły nam jak w kosztorysie. Inwestycję rozpoczniemy na dniach, a realizację zakładamy w czasie 3-4 miesięcy. Drugi etap stanowi wyposażenie obiektu. Staramy się o środki finansowe na ten cel z Lokalnej Grupy Działania. Mamy też złożony wniosek w Ministerstwie Kultury o dofinansowanie tego przedsięwzięcia. W przyszłym roku chcielibyśmy oddać obiekt do użytku. Pisarzowice to największe sołectwo gminy i odbywa się tam wiele zajęć. Ośrodek działa bardzo prężnie i korzystają z jego oferty zarówno dzieci, młodzież jak i seniorzy.

Po reformie oświaty wiele gmin ma problem z budynkami szkolnymi i zapewnieniem przestrzeni do prowadzenia zajęć dydaktycznych. Jak prezentuje się sytuacja w gminie w tym zakresie?

– To jest obecnie największy problem, z którym się borykamy. Przede wszystkim dotyczy dwóch miejscowości: Hecznarowic i Pisarzowic. Tak się składa, że w Hecznarowicach była szkoła dla klas 1-6. Dzieci były dowożone do gimnazjum do Pisarzowic. Po reformie okazało się, że dzieci nie idą do gimnazjum, tylko zostają i mamy dwa dodatkowe roczniki. I w tym przypadku mamy problem z lokalami. Musimy rozbudować placówkę, ale nie mamy na to miejsca. Jest taka możliwość obok szkoły, gdzie jest działka i opcja pozyskania terenu, ale niestety właściciel nie jest zainteresowany sprzedażą. Ta działka jest opuszczona, nikt tam nie działa, jest zarośnięta drzewami. Jest jeszcze działka obok, która jednak nie ma uregulowanego statusu prawnego. To chcielibyśmy przejąć w drodze odszkodowawczej. Staramy się o uregulowanie stanu prawnego. W międzyczasie chcemy rozbudować przedszkole w Hecznarowicach. Obecnie powstaje projekt na realizację tego zamierzenia. Chcielibyśmy tam przenieść zerówkę, która obecnie funkcjonuje w szkole. Docelowo jednak dążymy do rozbudowy obiektu szkoły podstawowej. Na te chwilę jednak w szkole dzieci będą uczyły się w cyklu dwuzmianowym, bo nie mamy innego wyjścia. Mamy też problem z przedszkolem w Pisarzowicach, gdzie obecnie uczęszcza 220 dzieci. Tam mamy dwie koncepcje. Jedna to rozbudowa przedszkola o 4 oddziały albo wybudowanie nowego, większego przedszkola, co byłoby zasadne ze względu na dynamiczny rozwój tej miejscowości. Koszt wybudowania nowego przedszkola to ok. 12 mln zł. Prawdopodobnie jednak gminy nie będzie stać na taki wydatek, a środków pomocowych na oświatę nie ma. W najbliższym czasie będziemy podejmować decyzję, ale zdecydowanie tańszym rozwiązaniem jest rozbudowa istniejącego przedszkola. W przyszłym roku to będą dla nas priorytetowe inwestycje. Problemu natomiast nie będzie w Starej Wsi, gdzie w ubiegłym roku udało się dostosować budynek szkolny do takich uwarunkowań, by dzieci uczyły się jednozmianowo. Dobudowaliśmy tam trzy sale lekcyjne. W Dankowicach jak uda się wybudować salę gimnastyczną, to nie będzie problemu. Poprawnie jest w Wilamowicach, ale tylko dzięki tzw. „Ochronce”, która przyjmuje 75 dzieci.

Co będzie działo się w tym roku na drogach? Jakie tutaj są plany inwestycyjne?

– Szykuje się nam duża inwestycja w Hecznarowicach – na drodze od ronda w Wilamowicach do granicy z Kętami. Cała droga ma długość ok. 3,5 km. Planuje się budowę ronda na granicy Pisarzowic i Hecznarowic. Drugie rondo powstanie za szkołą w Hecznarowicach. W tej chwili odbywa się projektowanie przebudowy drogi, które ma się zakończyć do końca sierpnia. Przypomnę, że to droga powiatowa, której remont będziemy realizować wspólnie ze Starostwem Powiatowym. W tej chwili to zadanie może kosztować ponad 10 mln zł i zastanawiamy się czy nie rozdzielimy go na dwa etapy. Pierwszy etap byłby realizowany w 2019 r, a kolejny w następnym roku. Staramy się też o środki powodziowe z budżetu państwa na drogi gminne. Tam są przekazane trzy drogi, po jednej w Pisarzowicach, Dankowicach i Wilamowicach. Ponadto projektujemy trzy drogi, w tym ul. Cmentarną w Hecznarowicach.

Jakiś czas temu głośno mówiło się o budowie Muzeum Tradycji i Kultury Ludowej. Jak wygląda sprawa tej inwestycji?

– Mamy przygotowany projekt tego Muzeum. To na pewno ważny element dla Wilamowic, bo to stroje regionalne i historia związana z językiem, a także pamiątki związane z arcybiskupem Józefem Bilczewskim. Mieliśmy pisać projekt transgraniczny w celu pozyskania środków z Unii Europejskiej, ale nie doczekał się przygotowania ze względów formalnych. Gdybyśmy otrzymali dofinansowanie na poziomie 85 proc. to z pewnością byśmy się zdecydowali na rozpoczęcie tego zadania. Na tę chwilę powstanie takiego muzeum wycenia się na 5 mln zł. Jeżeli otrzymamy środki zewnętrzne, pomocowe, to najprawdopodobniej zdecydujemy się na to. Jeśli się to nie uda, to prawdopodobnie będziemy na ten cel adaptowali „Ochronkę”, gdzie aktualnie mieści się Dom Seniora.

Zeszłoroczna edycja Tour de Pologne była chyba wyjątkowo udana jeśli chodzi o inwestycje w promocję, skoro i w tym roku zdecydowaliście się przyjąć kolarski peleton na terenie gminy.

– Była to niewątpliwie duża promocja gminy. Zaangażowane w to było wiele organizacji, przejazd peletonu przyciągnął tłumy kibiców. Co więcej w wyścigu jechał nasz honorowy obywatel, Przemysław Niemiec. Ze względu na 200-lecie nadania praw miejskich zdecydowaliśmy się, że i w tym roku premia lotna będzie zlokalizowana w Wilamowicach. Chcemy zrobić fajny piknik dla mieszkańców. Mety premii jeszcze nie ustaliliśmy. Wchodzą w grę dwa miejsca: teren obok kościoła albo rynek. Przed wyścigiem zamierzamy zorganizować rajd rowerowy dla dzieci. Zeszłoroczna edycja była dla nas udana, zresztą nasz „żywy rower” został pokazany w telewizji i dość dużo mówiono o gminie. Sporo mówiło się też o Przemysławie Niemcu, który zatrzymał się by przywitać się z rodziną. Chcemy zaprosić lokalne firmy, aby partycypowały w kosztach organizacji tego wydarzenia. Organizacja premii lotnej to nie są aż tak duże pieniądze, to ok. 20 tys. zł.

Niegdyś podnoszono głosy o konieczności postawienia na terenie gminy posterunku policji. Czy samorząd ma jakieś plany z tym związane?

– Nie chciałbym być źle odebrany, bo na pewno dobrze jest mieć posterunek, ale to powinien być posterunek z prawdziwego zdarzenia. Nie po to jest posterunek żeby tylko stał budynek i był otwarty 3-4 godziny w ciągu dnia. Tak działający posterunek nic nie zmienia, bo mieszkańcy potrzebują tej policji nie w dzień, lecz w godzinach nocnych. Przez dzień jest mało trudnych zdarzeń. One są przede wszystkim w godzinach wieczornych i nocnych. Nie jestem zwolennikiem takiego rozwiązania. Jeżeli powstałby posterunek obsługiwany całodobowo i byłby komendant, to na pewno to bezpieczeństwo byłoby lepsze.

Jak obecnie prezentuje się sytuacja z pracami nad zakwalifikowaniem języka wilamowskiego jako języka regionalnego?

– Obecnie sprawa jest na ścieżce legislacyjnej. Na posiedzeniu właściwej komisji sejmowej byli przedstawiciele Stowarzyszenia Na Rzecz Zachowania Dziedzictwa Kulturowego i naszego samorządu, jak również przedstawiciele środowiska naukowego. Po przegłosowaniu komisja zadecydowała, że ma to iść do dalszych prac legislacyjnych. To bardzo trudny temat, bo niektórzy uważają, że jest to język niemiecki i sprawa jest delikatna. Sporo w ostatnim czasie zrobiono w sprawie języka wilamowskiego. Młodzież jest zainteresowana tym tematem i od trzech lat uczymy tego języka w Wilamowicach około 30 osób. Koszty ponosi gmina. Jest katedra języka wilamowskiego na Uniwersytecie Warszawskim. Wystawiamy także sztukę w języku wilamowskim, która była prezentowana już kilkakrotnie. Podtrzymujemy tę tradycję, są materiały do nauki. Język został też zakwalifikowany do języków ginących przez UNESCO. Jeżeli chcemy utrzymać ten język, to mamy na to ostatni dzwonek. Mamy sporo materiałów – od nagrań po wiersze. Jestem za tym, aby walczyć o zachowanie tego języka w naszym środowisku.

W gminie Wilamowice pojawiły się czujniki zanieczyszczenia powietrza. Gdzie one są zlokalizowane?

– Zależy nam na ograniczeniu smogu i wzroście świadomości społecznej jakie stanowi zagrożenie dla zdrowia człowieka. Zainstalowaliśmy czujniki w każdej miejscowości. Przede wszystkim są one zlokalizowane w okolicy szkół. Docelowo chcemy, aby w szkołach pojawił się monitor z wynikami pomiarów, tak by dzieci mogły sprawdzić jakie jest zanieczyszczenie powietrza. Ktoś to tworzy, ktoś jest sprawcą tego zanieczyszczenia. Być może dzieci zwrócą uwagę rodzicom czy dziadkom na to co palą w piecach. Na dzisiaj można w każdej chwili na naszej stronie internetowej zobaczyć jaki jest stan zanieczyszczenia powietrza. Z obserwacji wynika, iż najgorsza sytuacja jest w godzinach popołudniowych, gdy mieszkańcy wracają z pracy i rozpalają w piecach. Niekiedy mamy przekroczenia 12-krotne.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Paweł Hetnał