Na ulicy Wyzwolenia w Wilkowicach, nieopodal remizy OSP, od lat istnieje zakręt, na którym każdego roku dochodzi do wielu zdarzeń drogowych. Zarządzający drogą starosta bielski uważa, że ten fragment ulicy jest odpowiednio oznakowany, a „ludzie dalej się rozbijają”.

W Wilkowicach na ulicy Wyzwolenia jest bardzo niebezpieczne miejsce. To odcinek drogi pomiędzy ulicą Strażacką i Żywiecką, naprzeciwko supermarketu. Od momentu kiedy ten obiekt tam się pojawił, to niebezpieczeństwo wzrosło. Nachylenie tego zakrętu jest bardzo niebezpieczne, a dotychczasowe działania nie zdały egzaminu – alarmowała podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Bielskiego Janina Janica-Piechota. – Z tego powodu było tam już osiem wypadków, w tym dwa z udziałem pieszych. Czy zostaną podjęte niezwłoczne działania w celu poprawy bezpieczeństwa? Kiedy to nastąpi: za parę miesięcy, w przyszłej kadencji czy w ogóle? Odpowiedź chce przekazać osobie poszkodowanej w wypadku, która jest właścicielem posesji w tym miejscu. Chciałabym, aby z udziałem tej osoby odbyła się wizja lokalna – mówiła radna reprezentująca w Radzie Powiatu gminę Wilkowice

Na tym zakręcie jest ograniczenie prędkości. Z tym miejscem jest tak jak z zakrętem śmierci w Bielsku-Białej – wszystko jest co ma być, a ludzie dalej się rozbijają. Na pewno podejmiemy jakieś działanie czy da się coś zrobić. Widoczność jest tam jednak kiepska – komentował wystąpienie radnej starosta bielski, Andrzej Płonka.

Zdjęcie: Google Street View