Na początku marca oddano do użytku dom gminny „Pod Harendą” w Jaworzu. Pierwszą imprezą w tym obiekcie był Dzień Kobiet zorganizowany przez miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich. Nie zabrakło oficjeli ze starostą bielskim na czele. Wiele osób poczuło się urażonych brakiem zaproszenia na to wydarzenie. Jeden z miejscowych radnych stwierdza, że było to spotkanie dla „wybrańców”, choć budynek powstał głównie z pieniędzy jaworzańskich podatników. 

Pierwsza imprezą jaka odbyła się w nowo powstałym budynku gminnym „Pod Harendą” był Dzień Kobiet zorganizowany przez miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich. Oprócz pań na sali pojawiła się grupa oficjeli: Mieczysław Brzezicki (przewodniczący Rady Gminy Jaworze), Jan Borowski (przewodniczący Rady Powiatu Bielskiego), Radosław Ostałkiewicz (wójt Jaworza), Andrzej Płonka (starosta bielski), Krzysztof Śliwa (skarbnik Gminy Jaworze) I Sylwia Cieślar (wiceprzewodnicząca Sejmiku Województwa Śląskiego). Jak twierdzi wójt Jaworza, nie było to oficjalne oddanie do użytku nowej inwestycji. Dlaczego zatem takiej ceremonii nie było? – Z prostego powodu – gdyż salę spotkań wraz z zapleczem kuchennym otwieramy nie dla władz gminnych czy oficjeli, ale dla mieszkańców. Stąd też pierwsze spotykają się tutaj gospodynie wiejskie, następnie seniorki z Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Potem pewnie będą inni mieszkańcy, a gdzieś w środku dopiero radni. Dlaczego? Bo samorząd to nie ‚wójt plus rada’, ale najpierw jaworzanie – dzieci, młodzież, dorośli i seniorzy, czyli my wszyscy razem. W Jaworzu czas „oficjałek” dawno temu się skończył – teraz mamy wspólnotę dusz i serc, w których wyryte jest słowo „Jaworze” – pisze Ostałkiewicz na stronie internetowej Urzędu Gminy Jaworze.

Charakter tego spotkania i przekonywanie o tym, że nie było to oficjalne otwarcie obiektu nie przekonało wielu mieszkańców Jaworza i radnego Jerzego Ryrycha, który rozpoczął dyskusję na ten temat na portalu społecznościowym Facebook. Lawina komentarzy posypała się na profilu jednej z mieszkanek Jaworza. Do wymiany zdań doszło przede wszystkim pomiędzy radnym Ryrychem i wójtem. Pierwszy zarzucał włodarzowi Jaworza, że na tę imprezę zaproszono wybrańców, drugi tłumaczył, iż była to impreza KGW, a radny wszczynając tę dyskusję po prostu rozpoczął kampanię wyborczą.

Podczas wczorajszej sesji Rady Gminy do sprawy powróciła Danuta Mynarska, przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich. Dziękowała władzom gminy za udostępnienie nowej sali i komentowała zarzuty Jerzego Ryrycha, jakoby na imprezę zostały zaproszone „wybrane osoby”. Dodała, iż wszystkie członkinie KGW takie zaproszenie otrzymały. – Zostałem wywołany do tablicy, więc muszę w tej kwestii zabrać głos – mówił w czasie sesji radny Ryrych. – Na sesji pod koniec lutego w sali Pod Goruszką nie padła ani jedna informacja, że 7 marca nastąpi otwarcie tego obiektu. Jeżeli nie było to otwarcie, to zadziwia mnie, że spotykamy się tutaj jako Rada Gminy po raz pierwszy bez obecności wójta i tych oficjeli, którzy byli tutaj w środę 7 marca. Dla mnie to co najmniej dziwne. Miałem pytanie od pewnej pani, dlaczego nie została zaproszona. Nie wiem czy należy jeszcze do KGW, ale w przeszłości być może tak było. Z jej słów wynikało, że poczuła się w jakiś sposób dotknięta. Ja też nie jestem zadowolony z tak postawionej sytuacji, bo skoro na moją głowę wylewa się takie historie, że „radny nie tknął palcem przy budowie tego obiektu”, to ja się pytam któż z obecnych tutaj z taczkami na budowie pracował? Ja wiem jak wyglądała przez ostatnie 11 lat historia budowy tego obiektu. Ja się takimi wpisami również poczułem dotknięty. Dosyć nieszczęśliwie się stało, że do sprawy odniosłem się na profilu pani Małgorzaty. Wyraziłem tam tylko żal, że na spotkanie to nie zostali zaproszeni wszyscy mieszkańcy Jaworza i radni. Taka opinia powoduje lawinę krzyku i wrzasku niektórych osób nam znanych i mniej znanych. Odpowiedziałem w kilku miejscach, zadałem kilka pytań, na które nie otrzymałem żadnej merytorycznej odpowiedzi m. in. ze strony pana wójta. Ja poczułem się dotknięty nie tylko sam osobiście, ale także niektórzy mieszkańcy Jaworza. Można byłoby to zorganizować w inny sposób i nie byłoby wtedy takiego zamętu – wyjaśniał Jerzy Ryrych.

Przypomnijmy, iż budynek wzniesiono nakładem 2,5 mln zł, z czego 2 mln zł stanowi wkład własny gminy. Na piętrze budynku powstało 10 mieszkań socjalnych, zaś na parterze kolejne dwa. Lokale te będą mogły pomieścić 30-40 osób. Na parterze powstała sala widowiskowa o pow. 170 m kw. z rozbudowanym zapleczem, które umożliwi organizację dużych imprez. Znalazła się ta również szatnia, toalety, pomieszczenia gospodarcze i magazyny, a także kuchnia tzw. kateringowa. Razem w budynku będzie blisko 700 mkw. powierzchni użytkowej, po ok. 350 mkw. na każdej kondygnacji. Przy budynku powstał również pojemny parking.