Już w zeszłym roku szczyrkowskie środowisko narciarskie zabiegało o budowę 2-3 małych skoczni w kompleksie Skalite, którym zarządza Centralny Ośrodek Sportu. Być może niebawem oczekiwania te zostaną spełnione, bowiem zainteresowanie sfinansowaniem tego przedsięwzięcia wyraziło ministerstwo sportu. Obecnie w mieście nie ma obiektów, na których można szkolić najmłodszych adeptów skoków narciarskich.

W planie jest budowa dwóch skoczni o punktach konstrukcyjnych 10 i 25 metrów. Jeśli pozwoliłyby na to uwarunkowania terenowe i finansowe, to mogłaby powstać także trzecia, 7-metrowa skocznia. Byłyby one usytuowane prostopadle do istniejących skoczni imienia Beskidzkich Olimpijczyków, a równolegle do przepływającej nieopodal rzeki Żylica. Zeskok byłby wyścielony igelitem pochodzącym z Wielkiej Krokwi w Zakopanem, która w zeszłym roku została poddana modernizacji. Powstanie nowych skoczni pozwoliłoby najmłodszym adeptom tego sportu trenować w Szczyrku. Obecnie w mieście nie ma małych skoczni, a po tych które istniały na Beskidku (K-17) i w Biłej (K-50 i K-33) pozostało jedynie wspomnienie. Obecnie pod Skalitem funkcjonują trzy skocznie o punktach konstrukcyjnych 90, 75 i 40 metrów.

Podczas styczniowej sesji Rady Miejskiej Szczyrku członek tego gremium, Krzysztof Nikiel poinformował, iż starania o budowę nowych skoczni w mieście napawają optymizmem. Jak mówił przewodniczący komisji sportu, przedstawiciele Centralnego Ośrodka Sportu w Szczyrku podjęli rozmowy w tej sprawie z ministrem sportu, Witoldem Bańką, który miał złożyć deklarację związaną z dofinansowaniem tej inwestycji. Przychylność co do tego projektu wyraża też burmistrz Szczyrku, Antoni Byrdy. Niemniej przestrzega, że mogą pojawić się pewne niedogodności związane z tym, że inwestycję planuje się częściowo na terenie prywatnym, który samorząd chciałby odkupić od właściciela i przekazać COS-owi. – Tam jest też teren leśny i z tym możemy mieć problem – mówił w czasie styczniowej sesji Antoni Byrdy.

Planowane obiekty służyłyby głównie początkującym skoczkom z miejscowego klubu LKS Sokół, który wychował m. in. dwóch olimpijczyków z Pjongczangu, Stefana Hulę i Szczepan Kupczaka. Na tę chwilę najmłodsi następcy Huli na treningi na małych skoczniach muszą jechać do Bystrej w gminie Wilkowice lub do Wisły.

Zdjęcie: Wikipedia