Od lipca mieszkańcy Bielska-Białej będą segregować śmieci na pięć frakcji. Co ciekawe, bielszczanie nie dość, że będą mieć więcej zachodu z odpadami, to zapłacą za nie jeszcze więcej, bowiem ratusz szykuje podwyżki. Prezydent miasta przekonuje, że ministerstwo środowiska wprowadziło reformę wbrew samorządom i wskazuje, że ewentualne uwagi mieszkańców powinny być kierowane do rządzących w kraju.

– Cała rewolucja związana z segregacją odpadów jest zrobiona wbrew samorządom. Nie wbrew Bielsku-Białej, tylko wszystkie samorządy w Polsce, które są zorganizowane w swoich stowarzyszeniach jednoznacznie się wypowiedziały przeciwko wprowadzeniu tych przepisów, ponieważ nie ma powodów i przede wszystkim potrzeby żeby takie regulacje wprowadzać – mówił na antenie lokalnej rozgłośni radiowej prezydent Bielska-Białej, Jacek Krywult. – My jednak nie mamy na to wpływu. Za rozporządzeniem ministra musimy zmienić nasz dotychczasowy system i w związku z tym prosiłbym aby wszelkie reklamacje czy może niezbyt parlamentarne dyskusje przenieść gdzie indziej i nie wciągać w to miasta. To nie myśmy zrobili, tylko minister środowiska – podkreślał raz jeszcze Krywult.

Co więcej, bielszczanie muszą przygotować się na podwyżkę opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. – W związku z wyodrębnieniem nowych frakcji będą potrzebne co najmniej dwukomorowe samochody. Na naszym wysypisku mamy na tyle sprawną segregację, że nie potrzeba by mieszkańcy mieli w domach aż tyle pojemników. To co było trzeba wprowadzić, jak osobna segregacja szkła, to wprowadziliśmy. Można się nie zgadzać z prawem, ale trzeba je respektować – skwitował Jacek Krywult.

***

Obecnie mieszkańcy Bielska-Białej segregują odpady na trzy frakcje: mokre, suche i szkło. Od lipca będzie obowiązywała selekcja na 5 frakcji: papier, szkło, metale i tworzywa sztuczne, BIO oraz pozostałości po segregowaniu. Dodatkowo będą także odbierane: popiół i odpady zielone.
Zmiany wprowadzone przez ministerstwo wiążą się z koniecznością wprowadzenia nowych stawek opłat za odbiór odpadów. Dla mieszkańców obowiązują one od lutego, a dla firm będą obowiązywać od lipca. Według nowych stawek mieszkańcy będą uiszczać opłatę w wysokości 14 złotych miesięcznie za osobę w przypadku gospodarstw liczących do 5 osób. W większych gospodarstwach domowych stawka na osobę będzie malała.
Mieszkańcy otrzymują już zawiadomienia o zmianie stawki. Nie muszą w związku z tym  składać nowych deklaracji, o ile nie zmienia się liczba osób tworzących dane gospodarstwo w stosunku do danych ze stycznia 2018  roku. Ze względu na zmiany w systemie segregacji jeszcze w marcu nowe deklaracje muszą złożyć właściciele nieruchomości niezamieszkałych, czyli budynków w których znajdują się np. biura, sklepy, restauracje czy gabinety lekarskie. Dokumenty należy złożyć do końca marca bieżącego roku.