Podczas styczniowej sesji Rady Gminy Kozy członek tego gremium, Robert Osierda, pytał wójta czy jest możliwy montaż na terenie gminy aparatury pomiaru zanieczyszczenia powietrza. Jak sugerował radny, wyniki pomiarów mogłyby być publikowane na stronie internetowej Urzędu Gminy. – Postaram się dowiedzieć ile kosztują takie urządzenia i gdzie ewentualnie mogą być zainstalowane. Na pewno istotne będą koszty – mówił wójt gminy Kozy, Krzysztof Fiałkowski.

Do kwestii stacji pomiaru zanieczyszczeń powietrza odniosła się również Katarzyna Reczko, kierownik referatu gospodarki komunalnej i ochrony środowiska. Jak informowała urzędniczka, gmina niekoniecznie musi kupować takie urządzenia, bowiem istnieje możliwość ich dzierżawy na kilka miesięcy w roku. Zadeklarowała, iż rozezna kwestie finansowe związane z wypożyczeniem aparatury pomiarowej. Dodała, iż problem może jedynie stanowić umiejscowienie tych urządzeń. O ile w centrum miejscowości znajduje się wiele budynków użyteczności publicznej, tak poza nim brakuje obiektów gminnych gdzie ich instalacja byłaby możliwa.

Co do pomysłu Roberta Osierdy nie była przekonana radna Bożena Wojciechowska. – Proszę mi powiedzieć, jeżeli kupimy te urządzenia, to co to nam da? Dowiemy się jakie mamy zanieczyszczenie i co dalej? Wydamy na to kilka tysięcy złotych, założymy to w centrum, jeszcze gdzieś tam i co to nam da? Będziemy wiedzieć, tak? – pytała radna. Osierda odparł, iż taka aparatura funkcjonuje np. w Żywcu. Dzięki bieżącym wynikom publikowanym w internecie, mieszkańcy mogą np. wybrać optymalną porę na spacer, w której stężenie szkodliwych substancji w powietrzu jest najniższe. Radna Wojciechowska uznała, że bardziej istotne jest uświadamianie społeczności w kwestii tego co spalają w swoich piecach i jej zdaniem gmina powinna przeprowadzić kampanię informacyjną w tym zakresie. – To robimy my mieszkańcy. Mamy powietrze takie jakie sobie sprawiamy. Na spacery nie wychodzimy dlatego, że sąsiad pali muł, śmieci albo opony – przekonywała radna Wojciechowska.

Natomiast zdaniem radnej Doroty Procner aparatura do pomiaru zanieczyszczeń powietrza to dobry sposób na uświadomienie mieszkańców czym oddychają. Wielu z nich twierdzi, iż problem ten nie dotyczy Kóz, lecz wyłącznie dużych miast. – Mieszkańcy myślą, że nie jest tak źle. Jeżeli mieszkaniec zobaczy, że nie jest tak różowo, to być może zmieni zdanie – komentowała radna. – Jeśli jeszcze ktoś ma wątpliwości dotyczące smogu, to proponuję przejechać się do Kamieniołomu i wtedy będzie widać jaka łuna zapylenia panuje nad Kozami – zakończył dyskusję wiceprzewodniczący Rady Gminy, Jacek Kaliński.