Mecz w Rzeszowie lepiej rozpoczęli miejscowi, którzy w początkowych fragmentach uzyskali dwupunktowe prowadzenie. As serwisowy Mariusza Gacy dał remis, ale po chwili dzięki skutecznej grze Jakuba Jarosza Resovia zbudowała czteropunktową przewagę. Bielszczanie nie składali broni, najpierw wyrówali a w następnych akcjach toczyli zacięty bój z gospodarzami. Różnicę w secie stworzył Łukasz Perłowski, rezerwowy środkowy pojawił się na parkiecie i posłał serię trudnych zagrywek. Tym razem podopieczni Andrzeja Kowala nie dali rady zniwelować straty i to Asseco zdobyło pierwszego seta. W drugiej partii BBTS zagrał już gorzej, choć do połowy seta trwała wyrównana gra. Błędy w polu serwisowym oraz w przyjęciu uniemożliwiły skuteczną grę bielszczanom, którzy zostali wypunktowani do 18. Po dziesięciominutowej przerwie BBTS rozpoczął trzecią odsłonę z większym animuszem. Gracze Pawła Gradowskiego zbudowali kilkupuntkową przewagę, która bardzo długo się utrzymywała. Ponownie jednak Łukasz Perłowski zameldował się w polu serwisowym, dzięki czemu gospodarze przełamali bielszczan i wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Nie oddali go już do końca a mecz zakończył Aleksander Śliwka, który został chwilę póżniej wybrany najlepszym zawodnikiem meczu.

Bielszczanie z dziewięcioma punktami wciąż okupują miejsce w strefie spadkowej, do Łuczniczki Bydgoszcz tracą sześć oczek. W najbliższą sobotę BBTS o 17.00 podejmie Indykpol AZS Olsztyn w hali pod Dębowcem.