Od dłuższego czasu wiadomo, iż gmina Jaworze nakładem 2,3 mln zł zamierza zrealizować na swoim terenie projekt budowy siedmiu elektrowni fotowoltaicznych. Nie wszyscy są jednak zwolennikami tej inwestycji, głównie ze względu na czynniki ekonomiczne. Oponenci twierdzą, iż przedsięwzięcie to jest zupełnie nieopłacalne. Wójt natomiast proponuje Radzie Gminy spotkanie z fachowcami w dziedzinie odnawialnych źródeł energii, tak aby radni mogli podjąć w pełni odpowiedzialną decyzję w kwestii wydania sporych pieniędzy na ten cel.

Podczas grudniowej sesji Rady Gminy Jaworze przyjęto uchwałę Wieloletniej Prognozy Finansowej, która zakłada m. in. wydanie ok. 2,3 mln zł na montaż kompletnych systemów fotowoltaicznych w budynkach użyteczności publicznej. Ta pozycja w planach inwestycyjnych władz Jaworza wzbudza duże wątpliwości u radnego Jerzego Ryrycha. – Fotowoltaikę omawialiśmy już parę razy i zostało to wrzucone do WPF-u. Ja się z tym nie zgadzam. Wprawdzie na początku gdy dowiedziałem się, że wchodzimy w zieloną energię, byłem zadowolony. Później gdy pojawiły się szczegóły, zmieniłem zdanie – mówił w czasie sesji radny Ryrych. – To siedem elektrowni na terenie gminy, które zostaną zlokalizowane przede wszystkim na dachach. Projekt przewiduje, że moce tych elektrowni będą kształtować się w granicach 20-40 kW. W sumie będziemy mieć 7 elektrowni o łącznej mocy ok. 220 kW. Ta moc – przy koszcie 2,3 mln zł, z czego my wydamy z budżetu gminy 1,2-1,3 mln zł – daje koszt 11 tys. zł za kW. Posługuje się nie tylko informacjami zaczerpniętymi z Google, ale też z rozmów z ludźmi. Nie chodzi mi tylko o opłacalność tego projektu, bo jest żadna przy 11 tys. zł za 1 kW. W kontekście tej „hatakumby”, która nas dotknęła w grudniu, gdy wszystko fruwało w powietrzu, to mam bardzo poważne obawy czy te ogniwa fotowoltaiczne umieszczone na płaskich dachach, które są leciwe – jeden ma 50 lat, inny 70, wytrzymają takie warunki. My na tych dachach chcemy ustawiać ogniwa fotowoltaiczne… Ja jak najbardziej jestem zwolennikiem fotowoltaiki, ale szedłbym w innym kierunku. Na przykład u naszych sąsiadów z Jasienicy stosuje się w montaż ogniw fotowoltaicznych na prywatnych posesjach. Robi się u nas wiele zabiegów aby ograniczyć niską emisję. Mam nadzieję, że będziemy montować piece piątej generacji i przechodzić na paliwo gazowe. U nas można iść jeszcze w innym kierunku, a mianowicie w farmy fotowoltaiczne. Akurat u nas nie ma południowego stoku, ale myślę, że znalazłby się jakiś gminny teren, który mógłby zostać przeznaczony na ten cel. Nie zgadzam się z kosztami, które idą za tak małą mocą. Możemy uzyskać z tych planowanych ogniw 185 tys. kWh rocznie, przy koszcie 30 gr kWh. Wychodzi na to, że będziemy pozyskiwać energię o wartości 50-60 tys. zł rocznie. Dochodzi nam koszt serwisowania tych 7 elektrowni. Jestem jak najbardziej za taką energią, ale nie w takim kształcie – oznajmił Jerzy Ryrych.

W odpowiedzi na to wystąpienie wójt Radosław Ostałkiewicz przypomniał, iż radni głosowali nad tym projektem i temat jest im dobrze znany. Dodał, iż inwestycja ta musiała zostać zapisana w WPF już kilka miesięcy temu, aby gmina mogła złożyć wniosek do Urzędu Marszałkowskiego o dofinansowanie zadania. Wójt przekonywał, że jeszcze w pierwszym kwartale 2018 r. zorganizuje dla radnych spotkanie ze specjalistami w dziedzinie fotowoltaiki, aby przedstawić rzetelne informacje w tym temacie. Apelował, by nie podejmować decyzji w kwestii realizacji tego przedsięwzięcia na podstawie informacji zaczerpniętej u „wujka Google”. Dodał, że o przystąpieniu do projektu dofinansowanego kwotą ok. 1 miliona zł ostatecznie zadecyduje Rada Gminy. Radny Ryrych odparł, iż początkowa wersja projektu była wyceniana na 1 milion złotych przy 85-procentowym dofinansowaniu w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego. Zaznaczał, iż podczas głosowania wiedza radnych na temat planowanej inwestycji była szczątkowa. – To jest fakt, że w RPO najpierw było dofinansowanie w wysokości 85 proc. Po analizach okazało się, że wchodzimy w tzw. pomoc publiczną i pojawiły się problemy natury prawnej. Państwo głosowaliście już nad kwotą 2,3 mln zł. Jesteśmy po ocenie merytorycznej dokumentów i na podpisanie umowy na dofinansowanie mamy 6 miesięcy. Nie podpisze jej bez państwa zgody. Odstąpienie od tego projektu oznacza utratę ponad milionowego dofinansowania i nie jesteśmy w stanie spożytkować tych środków choćby na budowę farmy fotowoltaicznej. Trzeba patrzeć nie tylko na względy ekonomiczne, ale też na czynniki społeczne i ekologiczne – przekonywał Ostałkiewicz. Ostatecznie Rada zdecydowaną większością głosów przyjęła zapisy Wieloletniej Prognozy Finansowej.

O fotowoltaice w gminie Jaworze pisaliśmy także w następujacych publikacjach:

“Koszty wzrosły o milion złotych” (kliknij)

“Wycofają się z fotowoltaiki” (kliknij) 

Zdjęcie: www.fundusze20072013.malopolska.pl